Robię przegląd procesów, w których uczestniczą ludzie – w firmie zarządzanej przez właściciela – założyciela. 

Pracownicy dzielą się swoimi opiniami, co ich trzyma w firmie, czego im brakuje. Otrzymuję ważne informacje do analizy i rekomendacji.

Słyszę też rozczarowanie w głosie „Szef nie wie co ja robię. On się nie zna się na tym, a  powinien.”

<Szef powinien znać się na mojej robocie>

Czy, aby na pewno? Czy w każdej firmie?

Szefie, nie musisz znać się „na robocie” swojego zespołu. 

Na własnej skórze doświadczyłam zarządzania różnorodnym zespołem specjalistów. Byli to eksperci od księgowości, kadr, rozbioru mięsa (!), piekarnictwa. 

Wszyscy podlegali mi bezpośrednio.

Nie mogłabym skutecznie zarządzać tym zespołem bez:

  • Starannej rekrutacji, weryfikującej specjalistyczne kompetencje przy pomocy innego eksperta
  • Zaufania i wspierania w dostępie rozwoju i narzędzi pracy
  • Sprawdzania, nie przez patrzenie „na ręce”, ale przez KPI dla roli.

Jeśli masz za mało czasu na zarządzanie, bo pochłaniają Cię specjalistyczne „problemy” zespołu, to zrób pauzę. 

Być może coś nie działa na poziomie rekrutacji, wsparcia lub jasnych KPI.

Co o tym myślisz? Napisz do mnie.

Szef, który nie zna się na robocie…
Tagi: